Marcysia

Marcysia – odważna i przyjacielska.

Przytrafiło jej się nieszczęście – skrzywdzona przez człowieka (najprawdopodobniej silne kopnięcie), przez wiele tygodni żyła na działkach z wielką przepukliną boczną, w której uwięziona była śledziona i część trzustki. Przeszła poważną operację i trudny okres rekonwalescencji, kiedy jej życie było kilkukrotnie zagrożone. Ale ona nie rezygnowała! Podobnie Panie Doktor, które czuwały nad nią dzień i noc. Dziś Marcysia jest w zasadzie gotowa na opuszczenie lecznicy. Nie przyjmuje już żadnych leków, nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów. W trakcie operacji niestety konieczne okazało się usunięcie śledziony. Nie wpływa to w żaden sposób na codzienne funkcjonowanie koteczki, ale przejściowo osłabia trochę jej odporność. Dlatego pilnie szukamy dla niej domu, aby bezpośrednio z lecznicy mogła trafić pod opiekę swoich pańciuchów, w warunki domowe, gdzie nie będzie narażona na infekcje, jak w lecznicy czy azylu, gdzie – mimo wszelkich środków ostrożności – sama rotacja kotów powoduje, iż czasem przyplącze się jakąś infekcja wirusowa.

Marcysię pokocha każdy, kto ją pozna. Jest odważna, ale nie nachalna, lubi głaski i bezpośredni kontakt z człowiekiem. Obecność innych kotów jej nie przeszkadza, jest do nich nastawiona pozytywnie. Nie jest wybredna jeśli chodzi o jedzenie. Marcycia szuka domu spokojnego niewychodzącego, z zabezpieczonym oknem. Może być jedynaczką, może też zamieszkać w kocim towarzystwie, choć raczej nie w dużym stadzie. Potrzebuje spokoju i miłości, a z pewnością odwdzięczy się swoim kocim serduchem. Koteczka miała robione testy na FIV i FeLV i ich wyniki są ujemne. Więcej o historii Marcysi możecie przeczytać tu: https://pomagam.pl/kej9xigq

Kontakt w sprawie adopcji Nina 606 243 797 Natalia 691 668 044 lub kotyzgrochowa@gmail.com

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.